OSP Słubice
Strażacy z powiatu płockiego pomagali w usuwaniu skutków nawałnicy w Żninie

Strażacy z powiatu płockiego pomagali w usuwaniu skutków nawałnicy w Żninie

W piątkowy wieczór, nad zachodnią częścią Polski, głównie województwem Kujawsko-Pomorskim i Pomorskim, przeszła bardzo silna nawałnica, która poczyniła olbrzymie straty.

Kilkanaście minut po północy z piątku na sobotę otrzymaliśmy dyspozycję, aby udać się zastępem 369[M]26 GLBM-Rt Ford Transit, do siedziby JRG nr 2 w Płocku, gdzie traw koncentracja sił i środków Plutonu Wichura, który ma pomóc w usuwaniu skutków nawałnicy w województwie Kujawsko-Pomorskim. Taka informacja wróżyła długotrwałe działania, lecz trudno było określić ile one dokładnie potrwają.

W miejscu koncentracji zgrupowane zostały 4 zastępy: 363[M]56 SHD25 MAN TGL – JRG nr 3 w Płocku, 369[M]26 GLBM-Rt Ford Transit – OSP Słubice, 369[M]40 GLBM-Rt Mercedes-Sprinter – OSP Gąbin i 369[M]48 GBA Mercedes-Benz Atego – OSP Łąck. Pierwszym etapem była prawie 200 km podróż do miejscowości Żnin, gdzie zorganizowany został punkt przyjęcia sił i środków.

Trasa przejazdu przebiegała płynnie i spokojnie, aż do czasu kiedy dotarliśmy na odległość kilkudziesięciu kilometrów od miejsca docelowego, czyli Żnina. Droga w wielu miejscach była zablokowana i ratownicy z plutonu, jeszcze przed dotarciem na miejsce, przystąpili do działań. Z drogi usuwane były gałęzie blokujące przejazd oraz złamane gałęzie wiszące nad drogą i stanowiące duże zagrożenie.

Kiedy przybyliśmy do punktu koncentracji, wyznaczonego przy siedzibie KP PSP i JRG w Żninie otrzymaliśmy kilkanaście minut czasu na regeneracja sił po podróży oraz uzupełnienie paliwa w pojazdach i sprzęcie. Z informacji jakie uzyskaliśmy, nawałnica, jaka przeszła przez powiat żniński wyrządziła ogromne szkody. Do dyżurnego wpłynęło kilkaset zgłoszeń związanych z uszkodzonymi dachami oraz kilka tysięcy związanych z połamanymi drzewami.

Do naszych zadań należało zabezpieczanie, przy pomocy plandek, dachów, które zostały uszkodzone podczas nawałnicy. Po drodze usuwaliśmy również drzewa z drogi i wiszące, złamane gałęzie, które zagrażały bezpieczeństwu. Podczas jednego z przejazdów natrafiliśmy również na wóz bojowy jednej z miejscowych OSP, który utknął na poboczu drogi, niestety za pomocą posiadanego sprzętu nie byliśmy w stanie pomóc kolegom.

W trakcie działań nie było wiadomo jak długo ratownicy zostaną na miejscu. Ostatecznie działania plutonu zakończone zostały w godzinach wieczornych, a zastępy, po pokonaniu drogi powrotnej, wrócił do swoich strażnicy po 24 godzinach od wyjazdu.

Dołącz do nas
Google+