OSP Konstantynów Łódzki
Z pamiętnika ratownika... cz. 1 [FILM]

Z pamiętnika ratownika... cz. 1 [FILM]

Kto pamięta ogromny pożar w zakładach "Konstilany" w 2005 roku przy ulicy Mickiewicza?

16 października 2005 roku o godzinie 2:11 w naszej jednostce rozległ się ryk syren. Wyjeżdżając z domu nikt nie spodziewał się, że jedzie do akcji, przy której spędzi następne 37 godzin...

Kilkudziesięciumetrowe płomienie widoczne były z bardzo dużej odległości, do ugaszenia pożaru zadysponowanych było kilkadziesiąt jednostek z całego województwa.

"Około godziny 2:00 stojąc przy maszynie nagle z sufitu zaczęło coś na mnie lecieć. Na początku myslałam, że to kurz bawełniany, zbliżając się do ściany poczułam płynące ciepło. W ciągu 20 sekund zaczął wydobywać się siwawy dym ze szczelin. Gdy zrozumiałam, że to jest pożar, zacząłam biec w kierunku wyjścia alarmując osoby pracujące. Czarny dym zaczął nas wszystkich otaczać, Widziałam jak drzwi od magazynu są wypukłe a ściana zaczyna się trząść. Wybiegłam z budynku po niespełna 2 może 3 minutach. Miałam nadzieje, że nikogo tam nie ma. Będąc na zewnątrz i czekając na przybycie straży obserwowałam jak pali sie cały budynek" - relacja pracownika fabryki.

Na miejscu akcji pierwsze były trzy zastępy OSP Konstantynów: Star GBA 2,5/16, Jelcz GCBA 6/32 i SLRt, naczelnik naszej jednostki, dowodzący działaniami podał Powiatowemu Stanowisku Kierowania dramatyczny meldunek:

"Ogień wydostaje się z okien na pierwszym piętrze od strony ul. Mickiewicza. Potrzebne dodatkowe siły i środki, powtarzam hala bardzo duża 60x80 metrów, cała w ogniu!"

Zapraszamy do przeczytania całej relacji! (zdjęcia)

Dołącz do nas
Google+