Historia wsi Ostrówek

Wieś atrakcyjnie położona na półwyspie goplańskim. Najwcześniejsze zapisy o wsi Ostrówek sięgają 1540r.a dotyczyły powinności podatkowej w naturze-4 korców żyta-jednego z jej mieszkańców imieniem Maciej. Zapewne wcześniej na jej terenie istniały siedliska ludzkie - z powodu doskonałych na ówczesne czasy warunków obronnych. Świadczyć o tym też mogą znaleziska archeologiczne ze stanowisk w południowo-wschodniej części półwyspu - w bliskim sąsiedztwie położonego po drugiej stronie odnogi jeziora wczesnośredniowiecznego grodziska w Mietlicy. Nazwa Ostrówek świadczy o wysepkowym charakterze wioski. Najstarszym zabytkiem przyrodniczym Ostrówka jest szacowany na ponad 500 lat wiąz o obwodzie w tzw. pierśnicy wynoszącym ponad 6 m. Inne zabytki przyrodnicze to: zabytkowa aleja lipowa o długości ok. 200 m, licząca ponad 40 okazów w wieku 130 - 150 lat, 2 zabytkowe dęby szypułkowe i 1 platan, rosnące w dawnym parku dworskim oraz mało wyeksponowany głaz granitowy o średnicy ok. 1m z wyrytą odwróconą swastyką - pogańskim symbolem słońca. Dawna zabudowa wiejska i dworska nie zachowała się do czasów współczesnych z powodu intensywnych przemian ustrojowych i społeczno-gospodarczych w XXw. Okres wojen światowych odcisnął swoje pietno jedynie na stosunkach własnościowych i administracyjnych majątku. Pierwszym ewidencjonowanym w księgach wieczystych właścicielem majątku / zapis po niemiecku z 1834r./ był Walentin Krawczak. Następcą od 1851r był Casimirus Krawczak. Od roku 1874 majątek przeszedł w posiadanie Władysława Mlickiego / ksywa DERUS / a następnie - do 1939r - jego syna Józefa i synowej Janiny Mlickich. Majątek był zarządzany doskonale na ok. 350 ha ziemi ornej i pastwisk. W skład majątku, oprócz murowanego dworu w stylu niewielkiej willi włoskiej z 1875r wchodziły: obszerne zabudowania gospodarskie ze stawem i podwórzem ogrodzonym murowanym parkanem, ok. 3 ha sad i podobnej powierzchni park krajobrazowy - rozplanowane na całej szerokości półwyspu / od wody do wody/ z główną osią kompozycyjną wschód-zachód. Pozostałą zabudowę stanowiły dwojaki i czworaki dworskie oraz dom przewoźnika promowego - zachowany do dzisiaj lecz w nieco zmienionej formie. Prom stanowił w tamtych czasach jedyną skuteczną komunikację z sąsiadującymi "przez wodę" miejscowościami. Dojazd poprzez bagna i torfowiska od strony wsi Łuszczewo był bardzo utrudniony. Ponoć istniały kiedyś jeszcze wiatrak i cegielnia. Śladów po nich jednak nie ma. W 1939r właściciele zostali przez okupantów hitlerowskich eksmitowani. Zarząd nad majątkiem objął baron Johen von Tyssenhouse, wspominany przez mieszkańców przychylnie i zabawnie. Mliccy nie mieli też szczęścia po wojnie. Na mocy dekretów z 1946r majątek znacjonalizowano i w znacznej części rozparcelowano. Dawni właściciele znaleźli dożywotnie schronienie w Szczecinie. Pierwsze lata powojenne to próby socjalistycznej kolektywizacji. Nie udało się tu także zorganizować PGR-u. Od 1956r. wieś zaczęła rozwijać się w oparciu o gospodarstwa indywidualne z nową / i nowoczesną jak na tamte lata / zabudową zagrodową.Staraniem całych rodzin: Kowalskich, Drzewieckich, Dylasów, Kujawów, Łęczyckich, Derędów, Sobczaków, Puchalskich i jeszcze wielu innych. Tylko dworek zaludniono 6 rodzinami. Trwał w całkiem dobrej formie do czasu wyprowadzenia ostatnich lokatorów w 1970r. Później, podobnie jak inne zabudowania dworskie padł ofiarą "wiejskiego boomu inwestycyjnego" lat 70-tych, a jeszcze dobitniej kryzysu po stanie wojennym. Po dworze zostały kamienne fundamenty, zabudowania gospodarskie zniknęły całkowicie, staw zasypano i wybudowano na jego miejscu funkcjonalną remizę strażacką, sad spróchniał i go wycięto, a park zarósł samosiejkami i przybrał formę lasu.Dobrze,że zachowały się archiwalia fotograficzne i rysunkowe oraz jeszcze - ludzka pamięć. W 1967r powołując Nadgoplański Park Krajobrazowy wprowadzono na terenie wsi strefy ochronne i rezerwaty. Przy tradycyjnie prowadzonej indywidualnej gospodarce rolnej wydawało się, że przyjdzie czas na ekorozwój w czystym, atrakcyjnym środowisku. Życie jest jednak pokrętne. Jezioro Gopło struto nawozami. Zarosło więc glonami. Planowa gospodarka przestrzenna - a właściwie jej brak - doprowadziła do dzikiej zabudowy przyczepowej przybrzeżnych łąk. Na terenie parku krajobrazowego i rezerwatów prowadzona jest "planowa gospodarka leśna", polegająca na zrywce zupełnej w wybranych sektorach - niekoniecznie zgodna z prawidłowymi zasadami zachowania i kształtowania krajobrazu. W prywatnych lasach wycinane są drzewa o średnicy nawet 100 cm. Nieliczni strażnicy parkowi użerają się z wędkarzami moczącymi kije pewnie tylko z przyjemności ich posiadania, bo ryby pełnowymiarowe juz dawno wytrzebili kłusownicy i "legalni" rybacy. Zbudowano nawet asfaltową drogę za gminne i europejskie pieniądze. Z wyjątkiem niemiłosiernie dziurawego,gruntowego, 400 metrowego odcinka łączącego "asfalty" na granicy obu sąsiadujących województw. Utworzono w ten sposób dość wygodny skrót komunikacyjny dla tabunów szybko poruszających się samochodów.Prom, który jest utrapieniem dla mieszkańców przyciąga wiele turystów. Choć ma już swoje lata w sezonie letnim przeprawia wiele zwiedzających. Indywidualna gospodarka rolna we wsi upada pod presją nowej, kapitalistycznej konsolidacji agrarnej i nowoczesnej technologii polegającej na całkowitej nawet wymianie warstwy gleby i wprowadzaniu monopolu uprawowego. Z powodu stale obniżającego się poziomu wody, okoliczni strażacy mają sporo zajęcia przy dorocznych, wiosennych pożarach trzcinowisk i torfowisk na Potrzymiechu / to chroniony prawem, rezerwatowy odcinek półwyspu /. Co będzie po wykopaniu w odległości ok. 7 km nowego wyrobiska węgla brunatnego w Tomisławicach? Wszystko to pod kuratelą dyrekcji NPT i sąsiadującą administracją 2 województw, 4 powiatów i 4 gmin. Jak to w Polsce... Nie jest jednak tak źle. Tubylcy są mili i gościnni. Władza życzliwa, przyjazna i inicjatywna. Krajobraz jeszcze piękny, wypełniony kluczami żurawi i śpiewem innych ptaków. Jezioro bez hałaśliwych i szybkich "drobnoustrojów". I spokój - szczególnie po sezonie wakacyjnym. No i, - 12 czerwca 2009 r uroczyście obchodzono 60-tą rocznicę utworzenia miejscowej Jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrówku, wielce zasłużonej dla ochrony przeciwpożarowej wsi i okolic, a także miejscowych inicjatyw kulturalnych. Warto tu zaglądać.

Dołącz do nas
Google+