Radiowy Strażak [2]

Radiowy Strażak [2]

Kurs strażacki czas zacząć... Pierwsze zajęcia to teoria, teoria i jeszcze raz teoria. Dla mnie zupełna nowość. PRĄDOWNICA, WYTWORNICA, WĘŻE SSAWNE, ROZPIERACZE...Aaaa, CO JA TU ROBIĘ?! Końcówka zajęć, to czas wielkiej organizacji. Organizacji przed (dla mnie) wielką wyprawą, czyli wyjazd do Komory Dymowej. I znowu pytanie: CO JA TU ROBIĘ?!

Umawiam się oczywiście na pierwszy termin, żeby mieć już to za sobą. Zanim jednak wyjazd, trzeba wybrać się na zajęcia praktyczne. Te odbywam w Państwowej Straży Pożarnej w Zawierciu. Zmiana II- to ta, która ma mnie przeszkolić. Oprócz mnie 5 innych druhów ochotników. Taryfa ulgowa? Ależ skąd! Aspirant Gordel i aspirant Wieczorek z wymownymi minami zacierają ręce i...do boju Pani Redaktor! Dziś: WIELKIE DZIEKI CHŁOPAKI, wtedy: przerażenie, strach i kolejne pytanie „Co Ty robisz dziewczyno?!

Zadanie nr 1: UBRANIE SPECJALNE, czyli Nomex (pożyczony od asp. Wieczorka), do tego kominiarka, hełm, rękawice, no i buty (buty Komendanta). Ubieram się i nie wierzę. Jakie to wszystko jest ciężkie… Po kilku minutach czuję też, jak w tym jest potwornie ciepło. Ale, co tam...Dam radę!

Zadanie nr 2, czyli OBSŁUGA APARATU POWIETRZNEGO. Szelki i butla- kolejne kilogramy na plecy. Na twarz zakładam maskę i...przerażenie. NIE DAM RADY, UDUSZĘ SIĘ! Tę myśl moja głowa zakodowała natychmiast. Natychmiast chcę też uciekać! „Nic z tego Droga Pani”! Walczę. Oddycham z trudem, bo głowa nie pozwala inaczej. Walczę, walczę, walczę! Po pierwszych ćwiczeniach walka wygrana. Oddycham, hurrra! Nawet głowa nie protestuje i pozwala na: wdech i wydech, wdech i wydech. Potem kolejne instrukcje, wskazówki, no i oczywiście ćwiczenia ( z aparatem powietrznym rzecz jasna). Czy się boję? Już nie, głowa pozwala przecież oddychać. Po raz kolejny zakładam kominiarkę, hełm, rękawice i dostaję scenariusz, a w nim „pożar garażu, jedna osoba poszkodowana”. Dodatkowe utrudnienie to zastawione oczy. Dostaje białą szmatkę w pomarańczowe paski. Nic nie widzę, ale źle nie jest. Do czasu. Po raz kolejny zakładam aparat powietrzny na plecy, maskę na twarz i walczę. Walczę z chorą głową, która nie odpuszcza i uparcie mówi : „UDUSISZ SIĘ”. Mam to gdzieś. Wchodzę do garażu. Nic nie widzę, wąż plączę się pod nogami, radiostacja się odzywa, a ja ....WALCZĘ z myślami: uduszę się CZY nie uduszę się! I tak w kółko. W pewnym momencie łapię się na tym, że oddycham i to zupełnie swobodnie. Zatem: do akcji! Garaż w płomieniach, poszkodowany w środku. Szukamy ( idę w rocie), sprawdzamy i nagle... moja głowa zaczyna pracować: „Zaraz się udusisz Gabi”. Natychmiast wstrzymuję oddech, choć tlenu w butli po brzegi, no i się duszę. Ale nie poddaje się. Zaczynam po raz setny walczyć. Niestety bezskutecznie. W uszach zaczyna mi szumieć, oddechu nie mogę złapać, oczy zastawione. Poddać się, czy nie???? NIE. Gabi oddychaj!!! Wdech - wydech, wdech - wydech. Hurrra! DZIAŁA- ODDYCHAM. Poszkodowany uratowany, pożar ugaszony i chciałoby się rzec - chora głowa uleczona, ale... nic z tego. Ulga jaką poczułam zrywając ( tak, tak- zrywając) z twarzy maskę była nie do opisania. Zatem choroby psychicznej pt. „Aparat powietrzny” ciąg dalszy. NIESTETY.

Kolejne ćwiczenia ??? Nie wiem. Bo to Bielsko Biała i to komora dymowa, a tam bez aparatu powietrznego ani rusz!

Reporterka radiowa zasiliła szeregi Ochotniczej Straży Pożarnej w Ciągowicach. Gabriela Kaczyńska od 12 lat pracuje w Polskim Radiu w Katowicach i od tego też czasu współpracuje ze Strażą Pożarną. Gabriela Kaczyńska zdobytą na strażackim kursie wiedzą i doświadczeniem chce dzielić się z innymi. Postawiła na najmłodszych. Już niebawem kolejne relacje. Zapraszamy serdecznie. Bądźcie z nami.

Dołącz do nas
Google+