Na Pomorzu domy i mieszkania palą się często

Na Pomorzu domy i mieszkania palą się często

W 2014 r. w województwie pomorskim strażacy gasili 1 681 pożarów domów i mieszkań. Co było najczęstszą przyczyną pojawienia się ognia i jak się ubezpieczyć od związanych z nim strat?

Przed rokiem w całej Polsce straż pożarna interweniowała w 23 221 domów jednorodzinnych (w tę kategorię wliczają się także tzw. bliźniaki i zabudowa szeregowa) oraz wielorodzinnych. To o ok. 200 pożarów mniej niż rok wcześniej. W 2014 r. w samym województwie pomorskim strażacy gasili pożary 1 681 razy, co w porównaniu z 2013 r. oznacza wzrost o 50 zdarzeń. Jednocześnie ze statystyk wyraźnie wynika, że tylko w trzech innych województwach – mazowieckim, śląskim i dolnośląskim – straż pożarna musiała interweniować częściej.

- Liczba akcji podejmowanych przez strażaków w domach i mieszkaniach jest rok do roku zbliżona zarówno na poziomie kraju, jak i poszczególnych województw. To pokazuje, że zagrożenie ogniem jest stałe i nawet najlepsza profilaktyka przeciwpożarowa nigdy nie będzie w 100 proc. skuteczna. Dlatego warto, aby każdy właściciel nieruchomości miał świadomość potencjalnych przyczyn pożarów i starał się zawczasu minimalizować jego konsekwencje. Również te finansowe, które potrafią być najbardziej dotkliwe – twierdzi Michał Miedziński, specjalista ds. ubezpieczeń majątkowych w Liberty Ubezpieczenia.

Co ważne, w wielu przypadkach zniszczeń i zagrożenia dałoby się uniknąć, ponieważ winę za działanie ognia przeważnie ponosi człowiek. Do najczęstszych przyczyn pożarów obiektów mieszkalnych w 2014 r. należały:
nieostrożność dorosłych w posługiwaniu się ogniem, przy okazji palenia papierosów czy korzystania z zapałek,
nieprawidłowe korzystanie z urządzeń grzewczych, czyli pieców i grzejników,
wady urządzeń elektrycznych, np. przewodów w instalacjach, awarie urządzeń grzewczych,
podpalenia.

O ile w dwóch pierwszych sytuacjach ochronę stanowi po prostu zwykła ostrożność (np. umieszczanie grzejników z dala od materiałów, które mogłyby się zapalić oraz uważne dogaszanie papierosów i zapałek), o tyle w przypadku podpaleń lub samoistnych awarii możliwości zapewnienia sobie bezpieczeństwa są znacznie bardziej ograniczone. Niezależnie jednak od stosowanych środków ostrożności i przyczyn ewentualnego pożaru, przed niszczącymi skutkami ognia można się ubezpieczyć.

Tak ubezpieczenie chroni od pożaru…
Ubezpieczenie zapewnia właścicielowi częściowo lub całościowo spalonego domu czy mieszkania wypłatę rekompensaty finansowej, pozwalającej pokryć wszystkie straty. Bardzo ważne jest to, że ochronie podlegają nie tylko stałe elementy konstrukcji (a więc ściany, okna drzwi itp.), ale także tzw. ruchomości (meble, sprzęt RTV/AGD itd.). Dzięki temu po pożarze ubezpieczony właściciel mieszkania czy domu będzie mógł liczyć na kompleksowe odtworzenie pierwotnego stanu posiadania. Wybierając polisę ubezpieczeniową dla siebie, trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach.

- Z doświadczenia wiem, że kluczowe jest określenie w umowie ubezpieczenia wartości, do jakiej chroniona będzie nieruchomość. Tę wartość nazywa się sumą ubezpieczenia. Właściciel domu jednorodzinnego lub mieszkania musi oszacować, ile warta jest jego własność, czyli ile pieniędzy będzie potrzebował na jej odbudowę, jeśli zostanie ona doszczętnie zniszczona. Przestrzegam przed podawaniem zaniżonej kwoty, która być może pozwoli zapłacić mniej za polisę, ale może nie być wystarczająca po pożarze. W takiej sytuacji doraźna oszczędność okaże się zgubna… – tłumaczy Michał Miedziński z Liberty Ubezpieczenia.

Kupując polisę trzeba także pamiętać, żeby podać ubezpieczycielowi informacje o posiadanych zabezpieczeniach, np. czujnikach dymu. Można to zrobić w bezpośredniej rozmowie z doradcą lub w formularzu, jeśli zakup dokonywany jest przez internet. Zawarcie umowy przez internet jest bardzo wygodną i szybka formą. W ciągu zaledwie kliku minut, bez wychodzenia z domu, możemy zadbać o ochronę swojego majątku. Dzięki temu także cena polisy mieszkaniowej będzie nieco niższa.
Deklaracja o posiadaniu tego typu sprawnego zabezpieczenia wymusza na właścicielu nieruchomości korzystanie z niego, bo jeśli rzeczoznawca stwierdzi po szkodzie, że czujnik dymu był niesprawny lub wyłączony, ubezpieczyciel może pomniejszyć wypłatę odszkodowania z tego tytułu. Zakłady ubezpieczeń nie odpowiadają także za szkody spowodowane umyślnie.

- Rozważając zakup polisy na wypadek ognia czy innych zdarzeń losowych, warto także przemyśleć decyzję o rozszerzeniu ochrony swojego domu na inne obszary. W ramach jednej polisy można także zabezpieczyć się przed ryzykiem kradzieży z włamaniem czy zalaniem sąsiada – dodaje Michał Miedziński z Liberty Ubezpieczenia.

Źródło: Liberty Ubezpieczenia

 

1. Wszelkie dane statystyczne pochodzą z KG PSP, źródło: www.kgpsp.gov.pl, 27.05.2015.

Dołącz do nas
Google+