OSP Tuchów
Spóźniony primaaprilisowy "psikus"?! - jeżeli tak, to wyjątkowo głupi i złośliwy.

Spóźniony primaaprilisowy "psikus"?! - jeżeli tak, to wyjątkowo głupi i złośliwy.

Ktoś chyba postanowił w wyjątkowo "dowcipny" sposób zakończyć "święto żartów". Zgłoszenie, które otrzymaliśmy minionej nocy (z 1/2.04) potwierdza, że nasza teoria dotycząca m.in. niedzielnej [30.03] interwencji była słuszna.

Zaledwie kilka minut trwały nasze działania przy pożarze trawy, którą ktoś podpalił w okolicach ulicy Wołowej w Tuchowie, w nocy z wtorku na środę.

Do zdarzenia zostaliśmy zadysponowani o godzinie 1:56. Po przyjeździe naszego zastępu na miejsce potwierdziła się informacja, którą otrzymaliśmy od dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Tarnowie, że pożar został wzniecony kilka minut wcześniej i nie zdążył się jeszcze rozwinąć. Dlatego też całe działania ograniczyły się do ugaszenia płomieni i skontrolowania niewielkiej wypalonej powierzchni. Po około 10 minutach zastęp wrócił do remizy.

Dla strażaka ochotnika każdy dźwięk syreny, każdy otrzymany SMS o treści „Alarm OSP …” zwłaszcza ten wyrywający go ze snu w godzinach nocnych sprawia, że przez głowę przemyka tysiąc myśli i pytań w rodzaju: „co się dzieje?”, „do czego pojedziemy?”. Jeżeli natomiast o 2 w nocy zgłoszenie brzmi: „pożar trawy” to po powrocie z interwencji, w tej samej głowie strażaka, kłębi się co najmniej kilka określeń ludzkiego zachowania. Jak nazwać takie działanie? Jakiego określenia użyć opisując kogoś, kto w nocy decyduje się podpalić trawę czy nieużytki? Pierwsze określenia jakie przychodzą na myśl w odpowiedzi na ostatnie dwa pytania nie nadają się za bardzo do publikacji... Lżejsze, mogłyby by co prawda paść, ale czy warto? Czy to coś zmieni?

www.osptuchow.pl

Dołącz do nas
Google+