Autobus wjechał w blok. Zakleszczonego kierowcę uwolnili strażacy

Autobus wjechał w blok. Zakleszczonego kierowcę uwolnili strażacy

Sześć osób trafiło do szpitala po tym, jak kierowca autobusu miejskiego z nieznanych przyczyn zjechał z ulicy i wjechał w blok przy ulicy Armii Krajowej 60 w Płocku (woj. mazowieckie). Wszyscy pasażerowie opuścili pojazd o własnych siłach oprócz kierowcy, którego strażacy wydobyli przy użyciu sprzętu hydraulicznego.

Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do straży o godzinie 6:33.

Jak powiedział nam st. kpt. Jacek Starczewski ze straży pożarnej w Płocku, oprócz kierowcy wszyscy pasażerowie opuścili pojazd samodzielnie. "Kierowca był zakleszczony w kabinie. Strażacy wyciągnęli go z pojazdu rozcinając karoserię używając do tego sprzętu hydraulicznego" - powiedział rzecznik.

Autobusem podróżowało kilkunastu pasażerów. Sześć osób trafiło do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żaden mieszkaniec bloku nie ucierpiał

"Około godziny 6:30 obudził nas głuchy huk" - relacjonował na antenie TVN24 pan Adrian, jeden z mieszkańców. "Kiedy wyjrzałem to zauważyłem, że u nas pod blokiem stoi autobus i że jest wbity w blok. To był moment, kiedy ludzie byli jeszcze w środku" - opisywał. "Niektórzy wyszli zupełnie o własnych siłach, niektórzy z pomocą innych pasażerów, część osób była zakrwawiona. Natomiast około 40 minut trwało wycinanie kierowcy" - relacjonował.

"Wszyscy zaczęliśmy uciekać. Nie wiedzieliśmy co się dzieje"

Pan Krzysztof mieszka dwa piętra nad sąsiadami, w których balkon wjechał autobus. "Był straszny huk i jesteśmy do tej pory w emocjach. Syn jeszcze spał a wyskoczył, jakby bomba wybuchła i wszyscy zaczęliśmy uciekać na klatkę schodową, bo nie wiedzieliśmy co się dzieje" - relacjonował na antenie TVN24 pan Krzysztof.

 

 

Źródło: tvn24.pl

Zaloguj
Google+